Mikromusic to wyróżniająca się wrocławska formacja grająca muzykę fusion z elementami jazzu, trip hopu i popu. 22 maja we wrocławskim Klubie Eter zaplanowano nagranie pierwszego koncertowego DVD zespołu z udziałem Gości. Formacja zagra wzbogacony program, przygotowany specjalnie na ten wieczór.
Album SOVA, który jest uznawany za stylistyczną rewolucję Mikromusic napędził grupę do działania. Na fali sukcesu ostatniej płyty członkowie zespołu zdecydowali się zarejestrować koncertowe DVD. Podczas wieczoru będzie można usłyszeć najnowsze kompozycje pochodzące z nagradzanego krążka jak i te starsze, które stały się znakami rozpoznawczymi zespołu. Jako Gość specjalny pojawi się także wokalista z Portugalii, a wrocławianin z wyboru – Joao Teixeira de Sousa.
Koncert w Eterze jest bardzo ważnym wydarzeniem dla zespołu Mikromusic, dlatego obecność Fanów zespołu jest OBOWIĄZKOWA
Koncert odbędzie się w Klubie Eter (przy kinie Helios), w niedzielę 22 maja o godzinie 19:00
„Zespół Mikromusic zaskoczył Fanów i krytyków wyraźnie słyszalną zmianą stylu: przyspieszyli, połączyli popowe melodie i jazzowe harmonie, z których dotychczas słynęli, z kojarzonymi z muzyką klubową połamanymi, tanecznymi rytmami, delikatnie otarli się psychodelię i free jazz. Przede wszystkim jednak zabrzmieli jak w pełni dojrzały zespół, skład, w którym - choć nadal za jego liderów uważa się Natalię i Dawida - każdy z muzyków ma realny wpływ na dźwięki. I świetnie się z tego wywiązuje.” Rafał Zieliński, Gazeta Wyborcza
„Grupa Mikromusic jest zupełnie inna, niż cała nasza krajowa scena muzyczna. I tak niech zostanie, proszę! Podoba mi się przestrzeń muzyczna, realizacja dźwięku, teksty. Od lat jestem zakochany w głosie Natalii i to się nie zmienia. „Sova” to piękna podróż…” – powiedział o nich Marek Niedźwiecki.
Mikromusic to kolejna jazzująca perełka z Wrocławia. Dowodzi tego trzeci album projektu, "Sova".
Coś musi być w lokalnej wodzie, że przynosi formacje tak pięknie i ciekawie bawiące się jazzem. Bawiące, bowiem nowa płyta zespołu przynosi zwiewne, ciepłe, kolorowe i popowe kompozycje. Najczęściej delikatne, oparte na miękkich elektronicznych podkładach, ze smakiem przetkane dźwiękami trąbki, jazzującymi cykadami czy ciut nerwowymi perkusjonaliami. Oczywiście ogromnym atutem jest Natalia Grosiak i jej głos - kruchy, często intymny, na granicy szeptu.
Melodie snują się niespiesznie, czasem leniwie ("Oczko", "Manna", "Por fim"). Nie ma jednak mowy o nudzie. Po pierwsze, zespół potrafi wciągnąć w transową, triphopową podróż ("Chmurka") czy zaszaleć na jazzowo ("Szkodnik"). Mamy też lekko psychodeliczne, pustynne klimaty ("Porzeczki") i miejsce wdzięczny, subtelny walczyk ("Chmurka"). Po drugie nie sposób nie zwrócić uwagi na niebanalne, czasem przewrotne i zabawne teksty Grosiak ("między Bogiem a mną nie ma chemii tylko fermentują porzeczki").
"Sova" to dzieło spójne, ciekawe, idealne na długie zimowe wieczory, a Mikromusic to kolejny powód do dumy nie tylko dla Wrocławia, ale i Polski.